Mazury są magiczne. Mamy na to 5 dowodów!

Mazury to magiczna kraina. Dzisiaj kojarzy się głównie z wyjazdem na wakacje nad jezioro lub weekendem w Mikołajkach, ale to jest duże uproszczenie. Jeśli pomyśli się chwilę dłużej, do głowy zaczynają przypływać nowe pomysły, a stare skojarzenia nabierają siły. Żeby dobrze się bawić na Mazurach, trzeba poruszyć wyobraźnię. Wiele tu można znaleźć, ale i trzeba wiedzieć czego szukać. Takie właśnie są Mazury - nieco ukryte w cieniu bałtyckich “kurortów” z goframi, nieco w cieniu zakopiańskich tłumów i korków, nieco zasłonięte blaskiem takich metropolii, jak Warszawa, Kraków czy Trójmiasto. A mimo to są miejscem magicznym, cudem natury i wspaniałym kierunkiem do spędzenia urlopu.

1. Jak tu pusto! Mazury są kameralne.

Mazury nie są zatłoczonym miejscem. Szczególnie wtedy, gdy oddalimy się od Olsztyna czy miasteczek na Wielkich Jeziorach, takich jak Węgorzewo czy Mikołajki. W województwie warmińsko-mazurskim gęstość zaludnienia wynosi 60 osób/km2 - kolejne na liście województwo lubuskie to już 73 osoby/km2. Mniej sąsiadów znajdziemy tylko na Podlasiu, a i to raptem o jedną osobę na kilometr kwadratowy.

To widać w podróży po Mazurach. Jeśli tylko możesz, zrezygnuj z jazdy drogą numer 16 z Olsztyna do Ostródy. Podróż zajmie więcej czasu, ale doznasz tego poczucia przestrzeni i wolności od ludzi. Im dalej na północ Mazur, tym luźniej, i dotyczy to nie tylko dróg, na których można jechać wolniej i podziwiać krajobrazy, ale i miejscowości.

2. Czas płynie wolniej! Mazury są spokojne.

Mniej ludzi to mniejszy tłok i mniejszy pęd życia. Nawet największe miasta regionu, jak Olsztyn czy Ostróda, sprawiają wrażenie spokojniejszych. Ale prawdziwą magię tego slow-motion poczujesz dopiero w kameralnych miasteczkach, takich jak Orneta czy Lidzbark Warmiński. Ich mieszkańcy są świadomi tej specyfiki i miejscowości dołączyły do światowego stowarzyszenia Cittaslow, czyli zapoczątkowanej we Włoszech organizacji promującej dobrą jakość życia w miasteczkach nie większych, niż 50 tysięcy mieszkańców. Autorka bloga poboczemdrogi.pl pisze o tym tak:

W 1998 r, we Włoszech ktoś bardzo mądry zauważył, że we współczesnym świecie żyjemy bardzo szybko (o, gdyby mógł zobaczyć wtedy nasze dzisiejsze czasy!). Rok później powstała Sieć Miast Cittaslow, mająca zrzeszać niewielkie miejscowości, w których się dobrze żyje. Dobrze znaczy tu spokojnie, autentycznie, zdrowo. Sieć ma chronić to, co regionalne, lokalne, naturalne. Warmińskie miasteczka świetnie wpisały się w ideę organizacji i obecnie w jej skład wchodzi dziesięć miejscowości.

Co to oznacza? To trzeba poczuć, żeby to zrozumieć. Nie popadając w przesadę chodzi mniej więcej o to, co miał czuć Herbert będąc w Sienie (“Jeśli nie bałbym się tego słowa, powiedziałbym, że byłem szczęśliwy”). Z tą tylko różnicą, że Siena dzisiaj pęka w szwach od turystów, w przeciwieństwie do mazurskich kameralnych miasteczek. Coś za coś.

3. Wsi spokojna, wsi wesoła! Mazury to magia “domku na wsi”.

Jeśli małe miasteczko z klimatycznym rynkiem i gotyckim kościołem to dla Ciebie za dużo cywilizacji na raz, to pomyśl o mazurskich siedliskach. Zapoczątkowana chyba jeszcze w latach 70-tych emigracja z miast, głównie z Warszawy, mająca swoją drugą falę w latach 90-tych, dziś powraca z nową siłą. Mazury w ostatnich latach zaroiły się od agroturystyk, które przywróciły świetność wielu siedliskom. Niedawno popadające w ruinę, dziś oferują najróżniejsze atrakcje - pyszną kawę w zbożu i produkcję wybornego cydru we Włodowie, artystowskie galerie i teatr, a nawet spa w Kawkowie (pod gołym niebem!), oraz wiele noclegów wzbogaconych wytwarzanymi lokalnie pieczywem i serami. Taki nocleg na Mazurach oczywiście odpowiednio kosztuje, ale dla wielu osób jest to warte swojej ceny.

4. Przyroda to przygoda! Mazury są bardzo naturalne.

Musieliśmy do tego dojść, ale takie są właśnie Mazury. Lasy i jeziora to oczywiście podstawa. Puszcza Romnicka, Puszcza Borecka, największa w województwie i jedna z największych w kraju Puszcza Piska, a także Mazurski Park Krajobrazowy to ogromne powierzchnie doskonale zachowanych lasów i jezior. Idealne na wycieczkę z dziećmi, zaraz po tym jak w jednym z siedlisk po raz pierwszy zobaczą kozę czy krowę :)

Dużo jest lokalnych obszarów leśnych, równie atrakcyjnych, choć mniejszych. W naszym najbliższym sąsiedztwie mamy Rezerwat Sosny Taborskiej i szczerze go lubimy. Podobnie jest w każdej w zasadzie okolicy. Z drugiej strony Mazury i Warmia to również łąki i pola, których widok w okresie wakacyjnym potrafi zaprzeć dech. Złote zboża czy żółty rzepak potrafią ciągnąć się pagórkami po horyzont. Zdjęcia tego nie oddadzą :) Warto przyjechać i wziąć oddech naprawdę czystym powietrzem, wolnym od smogu.

5. Krzyżackie zamki i opuszczone dwory. Mazury to magiczne zabytki!

Kto nie był na szkolnej wycieczce do Malborka? (Poważnie, jeśli ktoś nie był, to natychmiast powinien to nadrobić). Krzyżackie ślady są obecne w bardzo wielu miejscach na Mazurach. Efektowne gotyckie zamki są w Malborku, Lidzbarku Warmińskim, Kwidzynie, a na szczególną uwagę zasługuje Reszel z zamkiem w zakolu rzeki Sajny. W zasadzie każda miejscowość ma swój zamek, choć te np. w Ostródzie czy Nidzicy nie powalają wizualnie. W Nidzicy można za to kupić naprawdę doskonały miód pitny.

Opuszczone dwory to osobna kategoria zabytków, zasługująca na obszerny wpis. Po dawnej potędze takich rodów jak Dohna dzisiaj zostały zniszczone przez PGR i lata zaniedbań gruzy. Świetnym punktem wyjścia jest szlak dworów rodu Dohnów, dostępny na stronie mrągowskiej Informacji Turystycznej. Dla naszych gości przygotowaliśmy całodzienną wycieczkę tropem pałaców i kościołów Warmii i Mazur.

My ze swojej strony polecamy jeszcze mazurskie sanktuaria. Architektura, spokój i specyficzny klimat czegoś niesamowitego zlokalizowanego na takim odludziu są warte odwiedzenia. Polecamy szczególnie sanktuarium w Gietrzwałdzie, sanktuarium w Ornecie (a w zasadzie w Krośnie) i sanktuarium w Świętej Lipce .

6. Mały bonus: Mazury to magiczne nazwy!

Jest w nich coś niezwykłego, przywracającego w pamięci przygody Pana Samochodzika, czytane dawno temu historie napoleońskie albo (szczególnie młodszym) odwiedzane w Wiedźminie wioski. Nazwy wsi i miasteczek, które nie przypominają niczego innego w Polsce. Wigwałd, Szydlak, Lichtany, Stare Jabłonki, Praslity, Ponary, Węgorapa czy Kirsajty… Warto zwrócić uwagę na te nazwy podczas podróży. Często są świadectwem burzliwych losów tych okolic, zmian politycznych i idących z ich śladem ludzkich historii.

Czy warto przyjechać na Mazury? Czy Warmia jest magiczna? Niech podsumuje to autorka bloga travelicious.pl:

“kiedy pierwszy raz 5 lat temu stanęłam na jednym z pomostów na jednym z jezior, pożałowałam tych 23 lat życia poza tym absolutnym pięknem. Zrobiło się za słodko, co nie do końca jest w moim stylu. Ale w tych jeziorach, w tej czystości powietrza, w tej ziemi i w tych ludziach coś jest. Coś co sprawiło, że zaczęłam na Warmię wracać”